iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Porno śmierć
Już naprawdę nie chcę oglądać kolejnych przedśmiertnych/posmiertnych zdjęć nieżywych gwiazd. Nie chcę oglądać rozwalających się ludzi w wieczornych wiadomościach. Nadmiar widoku zwłok nie uczy nas przecież pogodzenia się z odejściem z tego świata.

Mamy święto Hallowen, mamy horrory po dwudziestej. Targi funeralne, firmy przygotowujące pochówek i modę trumienną. Na Sylwestra przebieramy się za kościotrupy i gramy w gry zabijające wszystkich możliwych przeciwników. Ale czy potrafimy pogodzić się ze śmiercią, czy śmierć pasuje do ponowoczesnego świata?

Zmienia się podejście do śmierci, chociaż jest to proces zachodzący bardziej w sferze popularnej niż tradycji czy podstaw kultury. W Polsce, niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący czy nie, decydujemy się zazwyczaj na pochówek w obrządku katolickim. Być może jest to związane z asekuranctwem („co będzie, jeśli Bóg rzeczywiście istnieje?”), ale bardziej z presją otoczenia. Świeckie pogrzeby, tak bardzo lansowane w czasach PRL-u, nie przyjęły się w naszym kraju, a krzyż czy inny symbol religijny widnieje niemal na każdym grobie.Tradycyjny pogrzeb, z księdzem, mszą i całą symboliką jawi nam się jako element kultury, a zatem kontynuowania zachowań naszych przodków.

W obliczu odejścia najbliższej osoby nie mamy zwykle siły na zerwanie z tą ciągłością, choćby z szacunku dla zmarłego. Wzruszenie, smutek i powaga towarzyszące nam przy pochówku mają się nijak do codziennego sposobu obcowania ze śmiercią. Wystarczy przytoczyć przykłady pokazywania śmierci i zabijania w telewizji czy w kinie, gdzie ludzie rzadko umierają- zazwyczaj giną w strasznych męczarniach, niemal widowiskowo. Dochodzi do tego fetyszyzacja elementów kojarzonych ze śmiercią i zwłokami: trupie czaszki, piszczele, kościotrupy. Są one powielane na ubraniach, gadżetach i przedmiotach codziennego użytku. Swoiste Memento Mori przybiera skomercjalizowane formy, wpasowując się jednocześnie w potrzeby rynkowe. A te z kolei są odzwierciedleniem pragnień społeczeństwa.

Odczarowanie i strywializowanie zwłok lub samego aktu umierania ma na celu zepchnięcie na margines naszej kultury czegoś tak nie pasującego jak niebyt. W dobie kremów przeciw zmarszczkowych, kultu młodości i wiecznej zabawy śmierć to nietakt. Odsuwanie jej, choćby symboliczne, jest nieuchronną konsekwencją mitu o wiecznym życiu. Należy pamiętać również o postępującą medykalizację śmierci .

W wywiadzie zamieszczonym w  Gazecie Wyborczej z profesorem Jackiem Kolbuszewskim, literaturoznawcą i tanatologiem z Uniwersytetu Wrocławskiego pada określenie yle="font-size: 11pt; color: black; font-family: Arial; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">„hospital style of dying" - szpitalnego stylu umierania według pewnych z góry narzuconych norm. Charakterystyczny jest wtedy brak obecności rodziny, która dzięki temu także uwalnia się od myślenia od śmierci. Różni się to od ludowych zwyczajów czuwania nad umierającym, a potem nocnego czuwania i opłakiwania go przy udziale całej wsi. Nowoczesna śmierć nie powinna zakłócać naszego trybu życia. Jest odizolowana od żyjących, którzy mają swoje sprawy, plany i zobowiązania. Co ciekawe, kobiety rodzące dzieci również zamykane są w szpitalach, podłączane do urządzeń i kabelków. Nowy obywatel wychodzi ze szpitala i może swobodnie włączyć się do społeczeństwa. Podobnie z osobą chorą- jej odejście nie powinno dziać się na oczach reszty wspólnoty. Stąd akcje Gazety Wyborczej „Rodzić po Ludzku” i „Umierać po Ludzku”, w których mówi się o godności zarówno rodzących, jak i umierających. Stąd niektórzy wolą umierać gwałtownie, nawet w wypadkach, niż leżąc latami w hospicjum, zwanymi potocznie „umieralniami”. Proces, często długotrwały, choroby, a potem powolnego umierania, kojarzy się z kłopotem dla najbliższych, kosztami i bólem. Jest to efekt naszego podejścia do śmierci, która najlepiej powinna znaleźć się w organizerze, aby nie przeszkadzać w obowiązkach: naszych i rodziny.  

Jednocześnie jednak dziwi coraz bardziej frywolne podejście do naszej własnej śmierci. Istnieją przecież specjalne targi firm pogrzebowych, oferujących najbardziej niesamowite trumny, zniżki na urny lub odzież „idealną na wieczny odpoczynek”. Dochodzą do tego mody na tego typu ubrania, co tyczy się ludzi w różnym wieku. Sesja zdjęciowa osób, które mają w swoich szafach przygotowane rzeczy do trumny, pokazuje, że wbrew wszystkiemu o śmierci myślimy, jednak próbujemy oswoić ją dobrze znanymi kategoriami. Stąd jedna z pań tłumaczy  wybór koloru garsonki do trumny tym, że „czarny wyszczupla”[2]. Inna zaś preferuje niebieski i zgaszone bordo, ponieważ „w czarnym to się wygląda jak trupek”.Starsi ludzie mają również zwyczaj wybierania sobie miejsca do pochówku. Nieraz latami oszczędzają pieniądze na „wymarzony” nagrobek. Obecnie panuje lastryko, jednak każdy chciałby mieć rzeźbę, choćby małą.

Moda dotyczy również sposobu urządzania stypy. Kiedyś spotykało się w domu nieboszczyka klub najbliższej rodziny. Obecnie coraz częściej zaprasza się do restauracji czy kawiarni, wychodząc ze wspominkami o zmarłym w przestrzeń publiczną, a zatem niczyją.Próbuje się również uciec przed biologicznym etapem rozkładania zwłok, stąd coraz bardziej popularna kremacja zwłok i małe urny zamiast drewnianych trumien. 

Amerykanin Geoffrey Gorer stworzył pojęcie "pornografii śmierci", czyli epatowaniu grozą śmierci. Wydaje się, że w dobie brutalnych gier komputerowych i amatorskich filmików zamieszczanych w Internecie epatowanie staje się uzależnieniem. Dziwna rozkosz, którą czerpiemy z widoku czyjeś agonii, co pokazuje choćby rokroczne Word Press Photo, łączy się z widokiem nagiego ciała. Podglądactwo śmierci idzie w parze z jej odsuwaniem. Im bardziej nie chcemy umierania w naszym życiu, tym bardziej jesteśmy ciekawi, jak ono wygląda. Być może dla niektórych wspomnienie ostatniego pocałunku dziadka ułożonego w trumnie jest koszmarem dzieciństwa, ale obecnie zastępowanie jest to wpatrywaniem się w tabloidy, pokazujące zwłoki w najbardziej brutalnej formie.Jednak taka śmierć: odgrodzona ekranem telewizora czy kartką z gazety, nie robi już na nas wielkiego wrażenia. W programach informacyjnych przez cały dzień pojawiają się komunikaty o zabitych ludziach w konfliktach zbrojnych, zamachach bombowych czy wypadkach.

                                  

www.brotex.com.pl Akcesoria pogrzebowa. Standardowe łóżko.

Banalność śmierci zwalczana jest przez kulturę popularną poprzez jej wyszukaną formę. Jeśli bohater filmu ginie, to spektakularnie, z fantazją. Powolną, „normalną” śmierć pokazuje się zwykle w melodramatach, które nie podnoszą adrenaliny, a raczej służą kontemplacji i wzruszeniom.Profesor Kolbuszowski, przytoczonym wyżej wywiadzie, wyjaśnia, że „pornografia śmierci sprowadza się do tego, że kusi nas śmierć nierzeczywista, ale podświadomie odrzucamy śmierć, z którą moglibyśmy spotkać się w prawdziwym życiu. Jako przykład podaje odsuwanie dzieci od obecności na pogrzebach i załatwianie żałoby stwierdzeniem, że bliska osoba „wyjechała” albo jest w bliżej niesprecyzowanym niebie.

Tymczasem sam etap rozpaczy, żałoby i melancholii wskazywany jest przez psychologów jako najlepsza droga do zrozumienia i pogodzenia się ze stratą. Pójście na skróty może prowadzić do głębokiej traumy. Mamy więc epatowanie zwłokami i nadmiar ich symboliki w życiu codziennym.

Jednak śmierć nie jest podatna na mody czy ekstrawagancje. Od lat tam sama. Niezawodna.
 


[1] „Śmierć przestała pasować do współczesnego świata”, Gazeta Wyborcza, 1.11.2007
[2] „Ja tam ze śmiercią oswojona”, Angelika Kuźniak, Duży Format 10.06.2008

 

Komentarze (6)
Czy rynek pracy lubi kobiety? Dymsza- love forever

Komentarze

2009-07-05 11:24:45 | *.*.*.* | marietka
Re: Porno śmierć [1]
...Bo tak naprawdę to my sie smierci boimy ... Zamiast starac się
"zblizyc" do niej , jak do nieuchronnego etapu życia, uszanowac je j
godnośc i potegę ( wszystkich zabierze, bez względu na pozycję, dorobek
itp.), robimy z niej jarmarczne widowiska, "coś", co się dobrze
sprzeda...Tak, to na zasadzie zaprzeczenia...Czytałam piękną książkę
niemieckiego autora( eh, te nazwiska! :( ), który opowiadał o pięknym
umieraniu swej matki. Własnie z udziałem rodziny , bliskich....To było
takie MISTERIUM śmierci, a nie tragifarsa...Pożegnanie z kochaną osobą,
która odchodzi...
Najbardziej smutne dla mnie to, ze dzieciaki poprzez idiotyczne gry
komputerowe mają wypaczony stosunek do śmierci, "zabijanie" to dla
nich...rozrywka...Eh, temat - rzekę pani poruszyła, p.Sylwio!
...Pozdrawiam!! :) :) skomentuj
2009-07-05 12:45:38 | *.*.*.* | willow81
Przez gry komputerowe i to co pokazują w telewizji...
pozdrawiam skomentuj
2009-07-05 13:46:58 | *.*.*.* | literka
Re: Porno śmierć [1]
Rodzice oznajmili mi, że kupili sobie miejsce na cmentarzu przy "fajnym"
kościele. Są "nowocześni" - chcą być skremowani, dlatego miejsce to mały
kwadracik na urnę i tablicę. I jakie to ma znaczenie? Dla mnie żadne.
Umarłam widziałam, wróciłam. Moje ciało po śmierci ma służyć ludziom lub
nauce. Jeśli nie to spalić. I już. Śmierć to jedyna stała w życiu.
Pozdrawiam serdecznie. skomentuj
2009-07-05 15:08:13 | *.*.*.* | wodniczka
Śmierć każdego czeka i nie uchronimy się przed nią. To prawda że śmierć
dla niektórych to widowisko i zarobek. Na pewno boję się cierpienia bo
wiem co to znaczy ból.
Pozdrawiam skomentuj
2009-07-06 12:55:41 | 77.113.177.* | tojaagimixek
Re: Porno śmierć [1]
Temat rzeka, to fakt. Ale: czy to epatowanie śmiercią jest taką nowinką?
Nie sądzę. Ogrom tego zjawiska zawdzięczamy tylko i wyłącznie rozwojowi
środków masowego przekazu. No i co za tym idzie naszej świadomości
cywilizacyjnej. Ale zacznijmy od początku.
Czy mówi coś Paniom dance macabre? Jedna z najsłynniejszych alegorii
średniowiecznych? Przedstawia ją min. Grafika Michaela Wolgemuta z 1493
roku, Guya Marchanta z 1486, także czytana chyba przez wszystkich w
szkole Rozmowa mistrza Polikarpa ze śmiercią. Są to daty jakże od nas
odległe a zawierające wspólny mianownik z naszymi czasami. Mimo faktu,
że druk rozpowszechnił się wtedy w miarę nie dawno, mamy tu do czynienia
z fenomenem - mimo braku radia, telewizji i internetu- motyw ten
rozprzestrzenił się na całą Europę.
Przedstawia on trupy, zmumifikowane zwłoki ludzkie a przede wszystkim
ludzkie szkielety. I wątek ten nie wyniknął ot tak, z braku innych
tematów. Śmierć stała się wtedy bliższa, mniej straszna, bo mimo tego że
nie unikniona, to jednak oswojona. Zajmowanie się tematem śmierci, która
poniekąd w czasach średniowiecznych tabu nie była (średnia wieku to
30lat), miało swoje uzasadnie zarówno etyczne jak i dydaktyczne. Ale to
następny temat rzeka...
Motyw ten przewija się właściwie przez cały czas trwania ludzkości, ale
mało tego w sztuce i literaturze powraca znów głośno w baroku.
Nie będę uciszać głosów, które mówią, że w czasach średniowiecza
właściwie to kościół kształtował mentalność ludu, ale zwracam uwagę na
bardzo ważną rzecz: taniec śmierci wywodzi się z typowych obrzędów
pogańskich. ( oczywiście nie jest to pierwszy ani ostatni raz kiedy w
przypadku obrządków występuja fuzja Kościoła z wierzeniami pogańskimi).
W niektórych plemionach indian Ameryki Południowej do dziś pogrzeb to
przyjęcię, gdzie gęsto leje się trunki i spożywa posiłki - uwaga - na
grobie zmarłego. Stypa nie jest wymysłem współczesnych, wymysłem jest
urządzanie wystawnych przyjęć, które ze wspominaniem i żegnaniem
zmarłego nie mają nic wspólnego.
Obrządek pogrzebowy, to zbiór praktyk związanych nie tylko ze śmiercią,
ale i też z ciałem umarłej osoby. Zachowania związane z "pozbyciem się"
zwłok są bardzo zróżnicowane, w zależności od czasów i miejsca, w
których się odbywają.
Mumifikacja, pogrzeby szczątkowe, tworzenie grobowców, w których chowano
zwłoki wraz z całym dobytkiem, ubieranie ciał w kosztowności itp, itd.
W końcu ciałopalenie. Czy to aby na pewno dzisiejsza moda?
Ja bym się głęboko nad tym zastanowiła i rozdzieliła naleciałości
cywilizacyjne a szczątki pewnych wierzeń, które było nie było są nam
przekazywane z dziada pradziada. Taka prosta sprawa: czy któraś z Pań
chciałaby, żeby na sądzie ostatecznym jej bliscy stanęli w dresie lub
sukience w wielkie kwiaty, pamiętającej czasy Gierka? Nie na darmo
specjaliści od PR wbijaja wszystkim w głowy, że jeżeli wybierasz się na
ważne spotkanie to najlepszym sposobem na okazanie drugiej osobie
szacunku jest dobrze skrojony garnitur i wypolerowane buty..


P.S. Gry komputerowe, filmy akcji, portale internetowe sięgają po różne
obrazowe oblicza śmierć, tylko i wyłącznie po to, by skupić na sobie
uwagę. Bo co innego tak przyciąga wzrok, jak nie rzeczy, które wzbudzaja
w nas tak skrajne emocje? A im więcej się takich zainteresowanych
przyciągnie tym większe są zyski. Prawo wolnego rynku: nie ma świętości
- jeśli da się na tym zarobić, to trzeba to wykorzystać..

Pozdrawiam skomentuj
2009-07-06 12:58:01 | *.*.*.* | agimixek
tojaagimixek, nie zalogowałam się:D:D skomentuj

Sylwia Chutnik on Facebook