To było jak podróż w przeszłość. To było jak cudowne orzeźwienie po mądrzeniu się i perorowaniu w nieskończoność. Jedyny w Polsce pokaz filmu „Girls Rock!” odbył się tuż przed świętami w niezawodnym warszawskim Muranowie. Dokument opowiada o corocznym obozie w Portland dla dziewczynek w wieku od 8 do 18 lat, który organizowany jest przez środowisko osób związanych z nurtem kobiecego punk rocka. W Polsce mamy Ulicę Siostrzaną dla dziewczynek i kobiet, ale obozy w Portland są tylko dla najmłodszych. Tych, które od małego wciskane są do różowej krynoliny, odchudzane i bombardowane najbardziej absurdalnymi obrazami z pogranicza porno i muzyki (chodzi o teledyski, rzecz jasna).
Małe dziewczynki zapomniały już o swoich koleżankach- Pippi Langstrumpf czy Ronji, córce zbójnika. Chcą być jak wczesna Britney, chcą być jak króliczki Playboya wersja lolitka. A właściwie same już nie wiedzą, co chcą, bo ich wewnętrzny głos, w tym Gos niezadowolenia, został stłamszony przez porady Bravo Girl.
To dla nich jest obóz. Przez pięć dni mają założyć własny zespół. Może być punk rockowy, może być hip hopowy. Dla każdej coś miłego. Większość z nich zamiast basówy trzymała w ręku błyszczyk do ust, ale pięć dni to jednak dużo czasu. Zwłaszcza, że oprócz nauki na instrumencie należy również przygotować piosenkę, wymyślić nazwę i wystąpić przed 700 osobową publicznością.
Spoko. Dadzą radę, bo DZIEWCZYNY RZĄDZĄ!!!
Tak rządzą dziewczyny!
Przypomniały mi się moje jazdy dziewczyńskie. Z brakiem pewności siebie, z marzeniami o byciu królową punk rocka oraz absolutnym niezrozumieniem rówieśników. Dopiero w wieku 15 lat poznałam podobne osoby do mnie i mogłam realizować swoje marzenia. O zinie, koncertach i wspólnych wyjazdach. Ale wcześniej byłam za mała, aby spotykać się z kimkolwiek. I z pewnością nie miałam wokół siebie takich fajnych kobiet jak Beth Ditto czy Carrie Brownstein!
Jak w każdej grupie alternatywnej kobiety musiały walczyć o swoje miejsce. Czuły się zdominowane przez mężczyzn i postanowiły stworzyć własną subkulturę w ramach ruchu punk. Zadymiary, czyli Riot Grrrls, to w ruchu punk najliczniejsza grupa żeńska określająca się jako feministyczna. Potrójne „r” w nazwie ma symbolizować warczenie, czyli gniew, a „riot” (zamieszki, zadyma) oznacza bezkompromisowe podejście do „tradycyjnego” modelu kobiecości. Ruch (chociaz wiele osób twierdzi, że to tylko styl muzyczny) Riot Grrrls wywodzi się głównie ze stylu muzyki, będącego połączeniem agresywnego punk rocka i prostych dźwięków granych przez niezależne czy garażowe zespoły. Kontrkulturę punkową postrzega się zwykle jako zmaskulinizowaną, opartą stereotypie „macho” mężczyzny. W jej historii jednak zdarzały się także zespoły głoszące hasła feministyczne albo tworzone przez kobiety.
W 1978 roku grupa X-Ray Spex z Wielkiej Brytanii nagrała piosenkę, która zaczynała się słowami „Niektórzy uważają, że małe dziewczynki powinno być widać, a nie słychać. A ja myślę...żebyś wsadził sobie gdzieś to twoje niewolnictwo!”. Wokalistka, która wykrzykiwała te słowa ze sceny, miała nie więcej niż piętnaście lat. Jej rówieśniczka akompaniowała na saksofonie. W roku 1979 roku kolejna solistka z grupy The Slits śpiewała o kradzieżach sklepowych jako o części swego chuligańskiego żywota i o rolach społecznych, w które wpycha ją „system patriarchalny”. Nie trzeba było długo czekać, aby kolejne zespoły zaczęły w swoich piosenkach nawiązywać do feminizmu: pojawiły się teksty o dyskryminacji kobiet w społeczeństwie (ale również i na scenie punkowej), o przemocy seksualnej i inne. W 1990 powstała najbardziej znana grupa z żeńskiego nurtu punk rocka: Bikini Kill. Wokalistka tego zespołu, Kathleen Hanna, wraz z koleżankami zaczęła wydawać zin o nazwie „Riot Grrrl” (nazwa pochodziła od jednostronicowej ulotki - odezwy na temat przestępstw na tle rasistowskim w Ameryce). W pierwszym numerze dziewczyny zamieściły Manifest Riot Grrrl.
Jedna z działaczek tego ruchu pisze o ruchu Riot Grrrl, że „zjednoczył dziewczyny z ruchu punk. Mogły wreszcie tworzyć własną tożsamość i dzielić się doświadczeniami. Feministyczny charakter tego ruchu jest logiczną konsekwencją jego kobiecego charakteru”. Co ciekawe, ruch ten wbrew swej nazwie miał w swych szeregach również kobiety starsze. Świadczyło to o tym, że nie ograniczał się tylko do „młodzieżowego buntu”. Via Subversiva, wokalistka zespołu Poison Girls, miała czterdzieści dwa lata, kiedy po raz pierwszy zaśpiewała piosenkę o byciu matką wykorzystywaną przez resztę rodziny.
Interesującym wydaje się „Manifest ruchu Riot Grrrl”, opracowany przez grupę kobiet z Waszyngtonu, a modyfikowany przez inne osoby. Zwraca on uwagę na najważniejsze zasady i cele „dziewczyńskiej kontrkultury” łączącej idee feminizmu, anarchizmu i punka. Na podstawie cytatów spróbuję omówić najważniejsze zagadnienia (pisownia oryginalna). Pole zainteresowań jest właściwe również dla kobiet działających w polskich grupach anarchofeministycznych związanych z punk rockiem. Zatem
Manifest Riot Grrrl mówi o:
- alienacji kobiet w środowisku punkowym ( „PONIEWAŻ my dziewczyny marzymy o płytach, książkach i zinach, które są skierowane do nas, które powodują, że czujemy się rozumiane i częścią tego wszystkiego”, „PONIEWAŻ musimy przejąć środki produkcji tym samym tworzyć to co dla nas ma znaczenie i ma mieć znaczenie”, „PONIEWAŻ nie chcemy dopasowywać się do standardów innych (tych tworzonych przez chłopców), ich definicji, co jest "dobrą" muzyką, punkrock czy "dobre" pisanie. I W ZWIĄZKU Z TYM chcemy tworzyć miejsca, w których będziemy rozwijać, rozwalać, i zdefiniować na nowo własne wyobrażenia”),
- twórczości kobiet w ramach kultury punkowej i nie tylko ( „PONIEWAŻ wiemy, że życie może być czymś więcej jak tylko fizyczną egzystencją. Dlatego jesteśmy świadome, że idea "zrób to sama" (D.I.Y.) jest kluczowa dla nadchodzącej wściekłej grrrl-rock-rewolucji, która będzie miała na celu uratowanie kulturalnego i psychicznego świata dziewczyn przy użyciu własnych pojęć”, „PONIEWAŻ dla nas dziewczyn ma stać się łatwiejsze, by usłyszeć/zobaczyć nasze prace, po to byśmy mogły dzielić się rodzajami strategii oraz się wzajemnie krytykować i chwalić”),
- seksizmie ( „PONIEWAŻ nie dopuścimy do tego, żeby nasza prawdziwa i będąca jak najbardziej uzasadniona złość wyparowała czy/albo poprzez uwewnętrznienie seksizmu - co można zaobserwować w rywalizacji dziewczyn lub w ich autodestrukcyjnym zachowaniu - została użyta przeciwko nam samym”,,, PONIEWAŻ rozszyfrowałyśmy fantazje "instant macho gun revolution" jako niepraktyczne kłamstwo, które powodują, że marzymy o czymś zamiast sprawić by nasze marzenia stały się rzeczywistością”),
- budowaniu wspólnoty z kobietami na zasadzie siostrzeństwa ( „PONIEWAŻ jest ważne, by nasza praca była związana z codziennością naszych przyjaciółek, po to jak byśmy chciały wiedzieć w jaki sposób podejmujemy działania, jak możemy je umocnić, jak myślimy na różne tematy albo jak możemy zmienić status quo”, „PONIEWAŻ chcemy dodawać innym otuchy i chcemy by i nam ją dodawano, w obliczu uczucia niepewności i całego tego męskiego-zachlanego-rocka, który to próbuje nam dać wmawiać, że nie potrafimy grać na instrumentach”,” PONIEWAŻ robienie/czytanie/słuchanie zajebistych, dowartościowujących nas i stawiających nam wezwanie, rzeczy może pomóc nam w rozwijaniu poczucia wspólnoty, które potrzebujemy, by zauważać jakie gówno powoduje w naszym życiu rasizm, seksizm, antysemityzm, specyizm, dyskryminacja ze względu na wiek, seksualność, wagę ciała, klasy czy niepełnosprawność”, „PONIEWAŻ traktujemy wspieranie i wzmocnienie scen dziewczęcych oraz artystycznie aktywnych dziewczyn jako integralną część tego procesu”, „PONIEWAŻ autodestrukcyjne zachowanie (pieprzenie kolesi bez prezerwatywy, chlanie do upadku, zrywanie przyjaźni dziewczęcych, umniejszanie siebie i innych dziewczyn) nie było by takie łatwe, gdybyśmy żyły w wspólnocie, w której byśmy czuły się kochane, chciane i cenione”, „PONIEWAŻ jesteśmy w 100 % przekonane, że dziewczyny posiadają rewolucyjną siłę, która rzeczywiście może zmienić świat i zrobi to”),
- niechęci do tradycyjnego obrazu środowiska punkowego („PONIEWAŻ nie chcemy dopasowywać się do standardów innych (tych tworzonych przez chłopców), ich definicji, co jest "dobrą" muzyką, punkrock czy "dobre”, pisanie. I W ZWIĄZKU Z TYM chcemy tworzyć miejsca, w których będziemy rozwijać, rozwalać, i zdefiniować na nowo własne wyobrażeni”, „ PONIEWAŻ chcemy dodawać innym otuchy i chcemy by i nam ją dodawano, w obliczu uczucia niepewności i całego tego męskiego-zachlanego-rocka, który to próbuje nam dać wmawiać, że nie potrafimy grać na instrumentach”),
- krytyce kapitalizmu ( „W ZWIĄZKU Z TYM poprzez rewolucję w naszym własnym życiu szukamy alternatywę wobec gównianego chrześcijańskiego i kapitalistycznego stylu życia”, „PONIEWAŻ nienawidzimy kapitalizmu we wszystkich jego formach - naszym centralnym celem jest dzielenie informacji, a nie jak odpowiada to panującym standardom robienie szmalu i bycie "zajebistą" i na topie”),
- krytyce chrześcijaństwa („W ZWIĄZKU Z TYM poprzez rewolucję w naszym własnym życiu szukamy alternatywę wobec gównianego chrześcijańskiego i kapitalistycznego stylu życia”),
- krytyce hierarchiczności („PONIEWAŻ chcemy znaleźć drogi, by być przeciw hierarchiom, tworzyć muzykę, tworzyć i rozwijać nowe sceny i przyjaźnie, które będą opierać się na zrozumieniu i komunikacji, a nie konkurencji oraz kategoryzacji dobra i zła”),
- kwestii inicjatyw robionych tylko przez kobiety („PONIEWAŻ już więcej nie chcemy wystraszyć się zarzutu, że jesteśmy "odwrotnymi seksistkami" lub nawet krzyżujemy punkrock, co przecież jest prawdą”),
- kwestii stereotypizacji obrazu kobiety przez społeczeństwo („PONIEWAŻ jesteśmy wściekłe na społeczeństwo, które nam usiłuje wmówić:Dziewczyny = głupie, Dziewczyny = złe, Dziewczyny = słabe”).
Manifest jest rozbudowywany między innymi przez teksty w zine’ach i na ulotkach, a także przez teksty wykrzykiwane na scenie.